Warzywa a straszenie dziecka pediatrą

breakfast-21707_1280Przy stole siedzi Jaś, na oko czterolatek. Obok Jasia siedzi jego mama. Jaś dłubie widelcem w talerzu. Wyjada ziemniaki, trochę skubie mięso, starannie omija surówkę. Mama go zachęca:

– No jedz! Nie omijaj warzyw! Zobaczysz, jak nie będziesz jadł, to powiem pani doktor i ona zrobi ci „oj,oj”!

Czy Jaś zjadł warzywa?

Jeśli znasz ten scenariusz, zastanów się, jak zakończył się ten obiad.

Jaś zakodował sobie, że:

1. warzywa zjada się pod przymusem,

2. pani doktor może być groźna.

Moim zdaniem, to, co zakodował sobie Jaś, nie przyniesie mu żadnych korzyści. Jeśli się ze mną zgadzasz, spróbuj odpowiedzieć  na pytanie, w jaki sposób można zachęcić 4-latka do zjedzenia warzyw?

Moje propozycje to:

– przed nałożeniem warzyw na talerz pytamy dziecko, czy chce te (wskazujemy propozycję pierwszą), czy te (i tu drugą), w ten sposób pozwalamy mu zadecydować,

– warzywa na talerzu są dominującą porcją,

– sprawdzamy, czy warzywa się zjada wygodniej łyżką czy widelcem,

– liczymy, ile kęsów (łyżek, widelców) liczy dana porcja warzyw,

– jeśli dziecko lubi działać na przekór, pozornie zabraniamy jeść i sami wyjadamy warzywa jak smakołyk (trochę ryzykowne, ale może skuteczne…?)

– unikamy straszenia.

Jak jest Twoja propozycja?

fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *