Czy mogę obrzydzić Ci słodycze?

Kiedy dowiedziałam się, że mam cukrzycę ciążową, musiałam nagle zmienić sposób żywienia i zrezygnować z cukru. Doustny test obciążenia glukozą (OGTT) miał być tylko rutyną. Po raz trzeci piłam mdły lukier. W wynikach – glukoza po 1 godzinie 199mg/dl, na czczo >92. Dopiero wtedy zemdliło mnie na serio!

Kryteria cukrzycy ciążowej.

Wg zaleceń PTD kryteriami rozpoznania są: glukoza na czczo poniżej 92 mg/dl, po godzinie od spożycia glukozy < 180mg/dl, po 2 godzinach < 153 mg/dl [1]. Ja spełniałam 2 z 3 kryteriów.

Musiałam nagle zrezygnować z cukru! 

Kiedy kroiłam moją pierwszą kromkę w nowym, cukrzycowym życiu, miałam łzy w oczach. To było niewyobrażalne, że od dziś kontrola mojego życia, mojego jedzenia, odbywa się na poziomie 20 -gramowej kromki, przyciętej na szerokość 1 cm z lewej strony. Układałam szczątki chleba na wadze i ponowne przycinałam. Nie chciało mi się wymyślać kolorowych kanapek z tak małych kromek. Chciało mi się płakać. Ze smutku i strachu. Otrzymałam wyrok, zostałam skazana i osadzona w kuchni.

Przez kolejne dni ściśle trzymałam się diety. Po 2 – 3 tygodniach powoli zaczęłam oswajać się z sytuacją. Pomogły mi w tym  przekonania, które sobie wymyśliłam.

 Zobacz, w jaki sposób obrzydziłam sobie cukier, żeby przestać go jeść:

Po pierwsze, cukier jest szkodliwy.

Tak bez wnikania w szczegóły, cukier, biały, w kryształkach, czyli sacharozę, wyobraziłam sobie, jako chemioterapię. Chemię otrzymują bardzo chorzy pacjenci. Chemia składa się z silnych substancji, które w innych stężeniach działają jak trucizny. Zdrowy człowiek nie jadłby chemii. Zatem „chemii” w postaci cukru też nie.

 

Po drugie, cukier zużywa moją trzustkę.

Po spożyciu sacharozy, trzustka dostaje impuls do intensywnego wyrzutu insuliny. Wtedy komórki wysp trzustkowych rzucają się sprintem do biegu. A taki wysiłek jest wyczerpujący i nie niesie ze sobą korzyści. Komórki beta mogą się w ten sposób szybciej zmęczyć i zużyć. A ja nie chciałam ich zużywać. W oczach stanął mi obraz znanych ludzi, którzy zmarli z powodu nowotworu trzustki. Tak sobie wyobrażałam zniszczoną trzustkę.

 
Po trzecie, z niczego nie rezygnuję.

To, że nie jem słodyczy, to nie znaczy, że ja się ich pozbawiam. Nie. Ja po prostu wybieram pożywienie wśród produktów, które nie zawierają sacharozy. I te, które mają możliwie najniższy indeks glikemiczny. Zaczęłam wymyślać atrakcyjne potrawy. Przyszedł czas na kolory, na szczypiorek i prażony słonecznik. Z tego wybieram. Nie robię miejsca na cukier i słodycze. To już dla mnie inny smak, ten „chemiczny”.

 

Po czwarte, daję sobie dzień luzu od diety.

Zastanawiałam się, co mogłabym zjeść. Dla zwiększenia efektu zdecydowałam się zaczekać na wyjątkową okazję. Zaczekałam. Ominęłam tort urodzinowy, bo czekałam na coś lepszego. Przypadło na babciny sernik świąteczny. Tak, tym razem warto było zaczekać trzy miesiące. Kolejny dzień luzu trzymam w zapasie.

 

Rezygnujemy ze słodyczy?

To moje 4 przekonania, które ułatwiły mi życie bez cukru. Trwale zmieniłam swój sposób żywienia. Jest jeszcze daleki od ideału, ale cieszę się tym jednym osiągnięciem. Podążam tą drogą nie tylko dla siebie. Też możesz skorzystać z moich doświadczeń. Przekonaj sama siebie i stwórz własne, zdrowe nawyki żywieniowe. Może zrobisz to z kimś, kto zapewni Ci wsparcie?

 

O piramidzie zdrowego żywienia możesz poczytać na: piramida żywienia.

Przykłady potraw bez cukru znajdziesz tu: mały kłosek

 

Żródło: [1] https://diabetologia.mp.pl/wytyczne/98188,zalecenia-ptd-dotyczace-diagnostyki-i-nazewnictwa-hiperglikemii-w-ciazy

 

Fot. pixabay.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *