Odwołane wizyty domowe w czasie epidemii – gdzie szukać pomocy.

Jeśli poszukujesz lekarza dla dziecka, od razu odpowiem – nie, nie przyjadę z wizytą domową. Emocji w internecie pełno, jednego dnia słyszę podziękowania, innego słowa agresji. Nie jestem w stanie zadowolić wszystkich. Jestem tam, gdzie pracuję, robię to, co do mnie należy. Jeśli ktoś uważa, że chowam się za telefonem, nie musi do mnie dzwonić.

Aktualnie, jeśli Twoje dziecko ma objawy typu kaszel czy gorączka i jest w dobrym stanie ogólnym:

  • w pierwszej chwili dzwonisz do swojego lekarza POZ.
  • po godzinie 18.00, kiedy POZ są zamknięte, dzwonisz do pomocy doraźnej: 52 566-66-65 – telefon w Bydgoszczy.

Gdyby w Twojej ocenie stan dziecka się nagle pogarszał, dostałoby duszności drgawek, dzwonisz na Pogotowie.

W czasie rozmowy musisz powiedzieć, jeśli podróżowałaś do krajów transmisji koronaworusa – po prostu mów prawdę jeśli Ty lub ktoś z Twojej rodziny był za granicą albo jeśli mieliście kontakt z taką osobą.

W razie podejrzenia zakażenia dzwonisz na SOR w Szpitalu Zakaźnym. Nie każde zakażone dziecko musi być hospitalizowane. Może być tak, że zostaniesz skierowana do leczenia domowego i objęta kwarantanną.

Zdecydowałam się na odwołanie wizyt w domach pacjentów na czas zagrożenia epidemicznego.

Dotychczas było to moje ulubione zajęcie. Przede wszystkim dlatego, że miałam czas. Czas, który jest dla mnie cenny i którego zawsze brakuje mi w POZ. W poradni czas wizyty jest limitowany. Całkiem niedawno pacjent miał 10 do 15 minut na wizytę u mnie. Czas wizyty domowej ustalałam ja i zawsze trwała tyle, ile było potrzeba.

Teraz nie oferuję wizyt domowych. Ograniczyłam swoje działania do pracy w POZ. Porada telefoniczna w ramach POZ jest w tej chwili pierwszym etapem kontaktu z lekarzem. Zdarza się, że w mojej ocenie dziecko wymaga osobistego zbadania. Te dzieci wzywam do poradni.

Dzięki temu:

  • wywiad zostaje zebrany przez telefon,
  • czas wizyty ograniczamy do minimum, czyli nie przekraczamy piętnastu minut, a nawet staramy się w krócej niż dziesięć,
  • wizytę możemy zakończyć w gabinecie lub telefonicznie, po upuszczeniu poradni przez pacjenta,
  • pomocą jest e-recepta i e-zwolnienie,
  • w razie podejrzenia CoViD-19 dezynfekuje się pomieszczenie i czasowo zamyka przychodnię lub miejsce, w którym izolowano pacjenta.

Wywiad zbierany przez telefon.

Na poziomie rejestracji rodzice zostają wypytani o podróże zagraniczne i kontakt z podróżnymi w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Następnie są pytani o powód zgłoszenia. Wizyta zostaje zarejestrowana. Lekarz oddzwania w umówionym terminie.

Czas ograniczony do minimum

Nagle czas stał się jeszcze bardziej limitowany. Wynika to z definicji tzw bliskiego kontaktu. Bliski kontakt* jest to m.in. :

  • bezpośredni kontakt fizyczny z osobą z CoViD‐19 lub jej wydzielinami, np. podanie ręki, dotykanie zużytej chusteczki higienicznej, narażenie na kaszel osoby chorej,
  • przebywanie w bezpośredniej bliskości ( twarzą̨ w twarz) osoby chorej lub przebywanie w tym samym pomieszczeniu, w odległości mniejszej niż dwa metry przez ponad 15 minut.

* ( w oparciu o wskazówki i zalecenia krajowego konsultanta medycyny rodzinnej)

Koniec wizyty

Jeśli zaleceń jest mało, zapisuję w komputerze, drukuję. Jeśli potrzeba wystawienia recepty na wiele leków i / lub wystawienia zaświadczenia albo zwolnienia, kończymy wizytę. Zwolnienie można wystawić bez obecności pacjenta w gabinecie. Zaświadczenie będzie do odebrania lub przesłania mailem. Recepta papierowa już nie funkcjonuje, zastąpiła ją wersja elektroniczna w postaci 4 – cyfrowego kodu.

Warto wspomnieć, że założenie Internetowego Konta pacjenta https://pacjent.gov.pl/internetowe-konto-pacjenta znacznie upraszcza sprawę, bowiem lekarz ani rejestracja nie muszą oddzwaniać, aby podać numer recepty, tylko otrzymujesz go smsem w chwili wystawienia przez lekarza.

Podejrzenie CoViD w przychodni.

W przychodni, jeśli lekarz wysunie podejrzenie COVID u pacjenta

– izoluje się pacjenta,

– czasowo zamyka pomieszczenie lub izolatkę, wyłącza się z użytku,

– dezynfekuje pomieszczenia.

Jeśli nie spełni się kryteriów bliskiego kontaktu, można po dezynfekcji i odczekaniu kilku godzin powrócić do pracy w poradni.

A teraz wyobraź sobie podobną sytuację w czasie wizyty domowej.

Owszem, wizyty domowe też powinny być poprzedzane wywiadem telefonicznym.

Ciężko jednak będzie trzymać się reżimu czasowego. Zachodzi duże ryzyko, że lekarz po takiej jednej wizycie zostanie odesłany do kwarantanny. Wizyty domowe do dzieci wzywamy głównie z powodu kaszlu czy gorączki. Zauważ, że są to objawy CoViD-19. Zatem każde kaszlące i gorączkujące dziecko, z dodatnim wywiadem epidemiologicznym jest potencjalnie zarażone SARS-CoV-2. Lekarz, który ma z nim bliski kontakt trafia na kwarantannę.

Z tego powodu dążę do sytuacji, że jeśli dziecko wymaga osobistego zbadania, to przyjmuję je w poradni.

Sugestie rodziców, że nie chcą przyjść z dzieckiem do poradni, nawet jeśli lekarz wzywa i widzi taką konieczność, bo nie chcą w przychodni „nic złapać”, z myślą, że nie chcą złapać koronawirusa, są nietrafione.

Po pierwsze dlatego, że przychodnie wzywają pacjentów w taki sposób, że pacjenci nie spotykają się ze sobą ani w korytarzu, ani w poczekalni.

Po drugie dlatego, że aktualnie jesteśmy krajem transmisji wirusa, to znaczy, że zarażamy sami siebie.  Tak więc ryzyko zarażenia się w pustej, dezynfekowanej przychodni nie jest większe niż w autobusie, w windzie czy w sklepie.

Inna sprawa, gdyby lekarz był wyposażony w środki ochrony, takie jak maski, gogle lub przyłbice, rękawiczki i kombinezony. Ja mam tylko rękawiczki. Do wizyt domowych należałoby się ubrać tak, jak załoga karetki przewożącej potencjalnie zakażonych. Ja nie widziałam tak ubranego pediatry udającego się na wizytę domową.

Mimo, wydawałoby się, rozsądnych zasad, ustalanych przez fachowców, pojawiają się głosy typu: „mam prawo domagać się wizyty domowej”, „mam prawo żądać, aby lekarz do mnie przyszedł”.

Może i masz prawo. Nie znaczy to jednak, że masz rację. Nie rozumiem tak roszczeniowej postawy. Wiem, jak wszechobecny jest lęk. Jedynym środkiem jest słuchanie głosu rozsądku.

Mnie też jest potrzebny. Unikam źródeł paniki, mnie nie przynoszą niczego dobrego. Jak zawsze słucham autorytetów: lekarzy, profesorów, wirusologów, biorę udział w webinariach dla lekarzy. Słucham tego, co mówią, pytam, bo też mam wątpliwości. Sprawdzam algorytmy, rozmawiam z przełożonym.  

Czas zrozumieć, że jeśli chodzi o wizyty pediatrów w domach najmłodszych pacjentów, to zaszły duże zmiany. Czy tak już zostanie? Na jak długo? Tego nie wiem. Kiedy powrót do zwykłych wizyt będzie bezpieczny, wrócę. Póki co, to byłaby to duża nieroztropność.

Jedna odpowiedź do “Odwołane wizyty domowe w czasie epidemii – gdzie szukać pomocy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *