Co można uzyskać w ramach teleporady i ile to kosztuje?

Pracuję w podstawowej opiece zdrowotnej, czyli przyjmuję w przychodni jako pediatra. Przyjmuję w ramach ubezpieczenia zdrowotnego, a więc pacjentów ubezpieczonych – w ramach przynależności do poradni, bezpłatnie.  Mój dzień pracy zmienił się i to bardzo. A w tych zmianach widzę też dobre strony, które mam nadzieję utrwalą się.

Czytaj dalej “Co można uzyskać w ramach teleporady i ile to kosztuje?”

Odwołane wizyty domowe w czasie epidemii – gdzie szukać pomocy.

Jeśli poszukujesz lekarza dla dziecka, od razu odpowiem – nie, nie przyjadę z wizytą domową. Emocji w internecie pełno, jednego dnia słyszę podziękowania, innego słowa agresji. Nie jestem w stanie zadowolić wszystkich. Jestem tam, gdzie pracuję, robię to, co do mnie należy. Jeśli ktoś uważa, że chowam się za telefonem, nie musi do mnie dzwonić.

Czytaj dalej “Odwołane wizyty domowe w czasie epidemii – gdzie szukać pomocy.”
fot. przedstawia fragment ekspozycji w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu

“Obserwuj!”

Obserwuj! To obserwujemy.

Jest to jedna z najczęstszych rad internetowych mam: „obserwuj dziecko.” I jedna z tych rad, które mnie irytują.

Obserwować według Słownika Języka Polskiego oznacza:

1. «uważnie przyglądać się komuś lub czemuś przez dłuższy czas»

2. «dostrzegać jakieś fakty, stwierdzać jakiś stan rzeczy»

Wyobrażam sobie, jak według słownika siedzisz nad dzieckiem i uważnie mu się przyglądasz…

Czytaj dalej ““Obserwuj!””

Pomoc doraźna – kiedy iść, kiedy nie iść i co robić, jeśli się nie chce iść.

Nocna i świąteczna opieka zdrowotna, czyli popularnie zwana pomoc doraźna,  to świadczenia w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej udzielane:

  •  od poniedziałku do piątku w godzinach od 18.00 do  8.00 dnia następnego
  • w soboty, niedziele
  • w i inne dni ustawowo wolne od pracy w godzinach od 8.00 do 8.00 dnia następnego.
Czytaj dalej “Pomoc doraźna – kiedy iść, kiedy nie iść i co robić, jeśli się nie chce iść.”

Kilka faktów o karmieniu piersią.

Karmienie piersią jest dla wielu mam naturalnym sposobem karmienia i nawet się nad tym nie zastanawiają. Inne martwią się, czy ich mleko wystarcza dziecku, czy dobrze karmią, potrzebują wsparcia. Bez względu na stopień motywacji mamy, karmienie piersią dziecka to sukces.
Czasem jednak się nie udaje. Jak to jest, że wtedy zamiast wspierania rodzi się poczucie winy a zamiast sukcesu jest poczucie porażki?  

Czytaj dalej “Kilka faktów o karmieniu piersią.”

8 codziennych nawyków, które mogą zabić dziecko.

Wszystkiego nie przewidzisz. Chuchasz i dmuchasz, najchętniej zamknęłabyś w szklanym kloszu i dostarczała tlen i jedzenie. Nie da się, dzieci i tak zwojują świat i nie raz się potłuką.

Tym wpisem chcę Ci otworzyć oczy na sytuacje, które mogą się zdarzyć w najmniej oczekiwanym momencie. Nie ułatwiaj dzieciakom robienia sobie krzywdy i sprawdź, czy dotyczy Cię któraś z wymienionych sytuacji. 

Czytaj dalej “8 codziennych nawyków, które mogą zabić dziecko.”

Co potrafi dwulatek?

Ile waży i mierzy dwulatek?

dwulatek mierzy około 82 cm do 93 cm wzrostu, jeśli jest chłopcem i 80 cm do 92 cm, jeśli jest dziewczynką. Waży około 9,8 kg – 15 kg (chłopiec) lub 9,2 kg – 14,6 kg (dziewczynka). Wartości te możesz sprawdzić na siatce centylowej, zawartej w książeczce zdrowia dziecka [1,2].

Czytaj dalej “Co potrafi dwulatek?”

5 kroków do odnalezienia właściwego lekarza.

Po pierwsze: określ własne oczekiwania.

Oczekiwania, jakie masz wobec lekarza są jednocześnie kryteriami wyboru. Zastanów się, co ma dla Ciebie znaczenie. Czy ważny jest Twoim zdaniem wiek? Płeć? A może fakt noszenia okularów? Może interesuje Cię to, jaką szkołę lekarz kończył albo czy posiada umiejętności na których Ci zależy.

Czytaj dalej “5 kroków do odnalezienia właściwego lekarza.”

Co podarować seniorom? Siedem prezentów na Dzień Babci.

Moje pierwsze prezenty dla Babci i Dziadka były własnoręcznie malowanymi laurkami. Jeszcze nie umiałam pisać, więc malowałam i stawiłam koślawe pierwsze literki. Wiem, że dla mojej Babci znaczyły dużo, bo wszystkie skrzętnie chowała. W dorosłym wieku sprawy prezentów dla babci załatwiamy już inaczej. Stawiamy na praktykę, próbujemy wyczuć rzeczywiste potrzeby seniorów. Poniżej kilka moich pomysłów.

Czytaj dalej “Co podarować seniorom? Siedem prezentów na Dzień Babci.”

W kole witaminy C.

Nitka, wróciwszy do domu, oznajmiła dramatycznym głosem:

– Jaka szkoda! Już nigdy więcej nie zjem cytryn. A tak je lubiłam!

Żal, który usłyszałam w jej głosie, kazał mi zapytać, czemu zawdzięcza rozstanie z cytryną.

– Bo najnowsze badania pokazują, że nadmiar witaminy C ma właściwości kancerogenne.

– Skąd wiesz?

– Od mojego taty. Czytaj dalej “W kole witaminy C.”

Sprzęty, którymi lekarz bada dziecko.

1. Słuchawki.

Najbardziej kojarzą się z lekarzem. Bez tego narzędzia chyba nikt nie wyobraża sobie badania lekarskiego. W zasadzie nie jest to prawda – stetoskopów używają pediatrzy, interniści, kardiolodzy. Wielu specjalistów nie korzysta w nich na co dzień: radiolodzy, psychiatrzy, dermatolodzy… Stetoskop może być różnego rodzaju. O tym możesz się przekonać porównując na przykład średnicę stetoskopu, jakim osłuchuje lekarz Ciebie, jakim małe dziecko a jakim noworodka. Czytaj dalej “Sprzęty, którymi lekarz bada dziecko.”

Wakacje – sezon na zatrucia.

Sezon na zatrucia rozpoczął się krótko przed zakończeniem roku szkolnego. Lipiec i sierpień to czas sprzyjający zatruciom a apogeum przypada na koniec wakacji. Do szpitali trafiają dzieci po spożyciu alkoholu, po wypaleniu marihuany, po zatruciu dopalaczami. Przed nami nowa fala – po ostatnim weekendzie wakacyjnym i po pierwszym dniu szkoły. Czytaj dalej “Wakacje – sezon na zatrucia.”

Jak sobie radzisz z dzieckiem w szpitalu?

Dziecko wymaga leczenia w szpitalu. Każde zachowanie personelu, którego nie rozumiesz, możesz odbierać jako błędne, wadliwe, nieprzemyślane. Wpadasz już w panikę? Czujesz bezradność? Możesz nawet mieć poczucie, że nikt nic nie robi w Twojej sprawie. Że w szpitalu pełnym ludzi zostajesz z dzieckiem i jego chorobą sama. I pewnie masz swoje wyobrażenie pomocy, jakiej oczekujesz.

Czytaj dalej “Jak sobie radzisz z dzieckiem w szpitalu?”

Co zrobić, kiedy dziecko omdleje?

Kiedy dziecko faktycznie omdleje i uderzy głową o podłoże, boimy się skutków urazu głowy. Ale po kolei – co to znaczy, że jeśli faktycznie omdleje?

Omdlenie to krótkotrwała utrata przytomności.

Najczęściej omdlewają nastolatki a wśród nich prym wiodą dziewczęta. Omdlenie jest czymś innym niż zasłabnięcie. Zaczynają się podobnie. Dopiero, kiedy dojdzie do utraty przytomności mówimy o omdleniu. Jeśli dziecko przytomności nie straciło, mówimy o zasłabnięciu.
Czytaj dalej “Co zrobić, kiedy dziecko omdleje?”

Wypisuję dziecko ze szpitala, na własne żądanie.

Wypis jest to zarówno czynność zakończenia hospitalizacji jak i wydanie dokumentu potwierdzającego tę czynność. Zwyczajowo terminem wypis określa się też dokument, który lekarz wydaje rodzicom. Karta wypisowa, zwana kartą informacyjną leczenia szpitalnego, zawiera wszelkie niezbędne informacje, w tym wyniki badań dodatkowych, jakie wykonywano dziecku oraz tzw. epikryzę. Epikryza opisuje w skrócie pobyt dziecka w szpitalu. Niekiedy zawiera interpretację zgłaszanych objawów czy uzyskanych wyników badań. Na karcie wypisowej znajdują się też zalecenia poszpitalne, kierowane do rodziców. Czytaj dalej “Wypisuję dziecko ze szpitala, na własne żądanie.”

Wiem, dlaczego nie korzystasz z pomocy doraźnej.

  1. Nie wiesz, co to jest pomoc doraźna.

Punkt pomocy doraźnej jest miejscem, w którym pracuje lekarz dyżurny. Punkt taki nazywa się Nocną i Świąteczna Opieką Zdrowotną. Potocznie niektórzy mówią Nocna Pomoc Lekarska. Lekarz dyżurny przyjmuje w nim wtedy, kiedy Twoja przychodnia jest zamknięta. Czyli, w tygodniu, punkty pomocy doraźnej otwierają się od godziny 18.00 i przyjmują pacjentów do 08.00 rano. W dni wolne od pracy świadczenia udzielane są całodobowo, do 08.00 dnia roboczego. Czytaj dalej “Wiem, dlaczego nie korzystasz z pomocy doraźnej.”

5 nieskutecznych sposobów na ominięcie kolejki w Izbie Przyjęć.

Przedstawiam Ci pięć sposobów, które nie omijają kolejki w Izbie Przyjęć szpitala. Sposobów, które są nagminnie stosowane z myślą, że przyspieszą konsultację dziecka przez lekarza dyżurnego. Mimo swojej popularności, sposoby te nie działają. A czasem odnoszą skutek odwrotny od zamierzonego.
Czytaj dalej “5 nieskutecznych sposobów na ominięcie kolejki w Izbie Przyjęć.”

Wizyta w gabinecie czy wizyta domowa?

Są wśród nas obecne przekonania, że najlepsza opieka nad dzieckiem sprawowana jest w domu. Dawniej tylko wybrane elity mogły sobie pozwolić na prywatnego lekarza dla dzieci. Przeciętny człowiek miał znacznie utrudniony dostęp do lekarza i niejednokrotnie musiał liczyć na pomoc znachorów. Współczesność wygląda na szczęście o wiele lepiej. Dziś mamy mają wybór, czy chcą korzystać z opieki prywatnej, czy z ubezpieczenia, czy z wizyt domowych czy co kilka dni wizytują w przychodni. Skoro masz wybór, to co wybierasz – wizytę w domu czy gabinet?  Czytaj dalej “Wizyta w gabinecie czy wizyta domowa?”

5 trudnych pytań o Twoje dziecko.

Prędzej czy późnej lekarz Ci je zada: 5 trudnych pytań o Twoje dziecko. Może będziesz polegała na intuicji albo starannie zaplanujesz odpowiedzi. Przygotuj się na swój własny sposób, przemyśl, co będziesz chciała powiedzieć. Masz szansę uniknąć rozczarowań, nieporozumień i nerwów. A o zdenerwowanie łatwo, kiedy dziecko choruje i nie czas na zastanawianie się.
Czytaj dalej “5 trudnych pytań o Twoje dziecko.”

Nie masz pełnej wyprawki dla dziecka? To dobrze, bo nie wszystko Ci się przyda.

Trzykrotnie kompletowałam wyprawkę dla dziecka. Na początku było to, co najprzyjemniejsze: wybieranie koloru ścian, przeglądanie czasopism z pokoikami dziecięcymi, sortowanie ubranek. Pamiętam też panikę, że nie dam rady wybrać najlepszych produktów dla dzieci i że muszę mieć WSZYSTKO. Bo bez idealnej wyprawki nic się nie uda.

Czytaj dalej “Nie masz pełnej wyprawki dla dziecka? To dobrze, bo nie wszystko Ci się przyda.”

Czy używasz leków z poprzedniej kuracji?

Zdarzyło Ci się podać dziecku lek na receptę, bez konsultacji z lekarzem? Leczenie na własną rękę może prowadzić do złamania zasad terapii. Pamiętaj, że przy podawaniu leków ważne są: przygotowanie i przechowywanie leków, data ważności, dobór odpowiedniego preparatu, odstęp od poprzedniej kuracji i wiek dziecka.

Leki czasem zostają po poprzedniej kuracji. Dochodzi do kolejnej choroby i lek gotowy! Częściowo otwarty i zjedzony, czeka na dalsze wykorzystanie.

Czytaj dalej “Czy używasz leków z poprzedniej kuracji?”

Warzywa i straszenie dziecka lekarzem

Bufet szpitalny, pora obiadowa. Kilkoro klientów w ciszy pochyla się nad jedzeniem. Jest względnie cicho, pusto, sennie. Przy stole siedzi chłopiec, dajmy mu na imię Jaś. Jaś ma na oko cztery latka. Obok Jasia siedzi jego mama. Jaś dłubie widelcem w talerzu. Wyjada ziemniaki, trochę skubie mięso, starannie omija surówkę. Mama go zachęca:- No jedz! Nie omijaj warzyw! Zobaczysz, jak nie będziesz jadł, to powiem pani doktor i ona zrobi ci „oj,oj”!

Czy Jaś zjadł warzywa?

Jeśli znasz ten scenariusz, zastanów się, jak zakończył się ten obiad.Jaś zakodował sobie, że:

1. warzywa zjada się pod przymusem,

2. pani doktor może być groźna.


Ja nie straszę swoich dzieci lekarzem. Nie straszę szpitalem, przychodnią, zastrzykiem. Lekarz i pielęgniarka mają kojarzyć się dobrze. Nie straszę, żeby się tego nie bało. Bo i tak będę uspokajać. Będę zmniejszać strach. To po co go nakręcać?


Straszenie albo wzbudzanie poczucia winy. To są słabe motywatory.

Skoro jednak chcemy zachęcić Jasia do zjedzenia warzyw, możemy szukać innych sposobów. Ja znalazłam takie:


szanuję uczucie sytości dziecka. Jak mówi, że już nie chce, to nie. Jedna łyżka warzyw więcej nie zrobi mu różnicy. Pytanie czemu nie chce? Jest w stresie czy po prostu zjadł wcześniej drożdżówkę? Mnie się takie sytuacje zdarzały. Wpychałam w dzieciaka cokolwiek, bo padało z głodu, a kiedy dopadliśmy punktu z nieco zdrowszym jedzeniem, ono nie miało już ochoty.


daję wybór, choć ograniczony. Przed nałożeniem warzyw na talerz pytam dziecko, czy chce te (wskazujemy propozycję pierwszą), czy te (i tu drugą). Moje zazwyczaj kierują się własnym instynktem i węchem i jeśli już wytropią jakiekolwiek warzywo na talerzu skrzętnie odsuwają na bok. To wersja łagodna. Ostra wersja to wyrzucanie z talerza albo krzyk “zabierz to!” jakby warzywo miało wypalić dziurę w talerzu i zabić po jednym kęsie. Niestety, o ile metoda ograniczonego wyboru w niektórych sytuacjach działa na moje dzieci, w przypadku jedzenia kompletnie się nie sprawdza.


– zdrowe jedzenie fantastycznie sprawdza się tam, gdzie chcemy dziecku ograniczyć porcje. Niechęć do warzyw, najlepiej surowych, sprawia, że jedzą mniej. Ale uwaga! Stąd blisko do pułapki słodyczowej. Po godzinie dziecko jest tak głodne, że zjadłoby cokolwiek, choć nadal nie warzywo. I wtedy albo się przełamie i zje, albo sięgnie po owoc, albo idziemy po całości i pozwalamy mu sięgnąć, co chce, najczęściej słodycze, batony, kanapki z Nutellą. Im starsze dzieci, tym trudniej zablokować dostęp do lodówki. U 3- latki jeszcze się udaje, u 5- latka – zapomnij.


warzywa na talerzu są dominującą porcją. Jak już trafię na to jedno, jedyne zdrowe jedzenie, które dziecko toleruje, to nakładam ile się da. W mojej rodzinie niesłabnącą sympatią cieszą się brokuły. Nakładam, bo wiem, że zjedzą. Na raz, bo jak dam mniej, to krzyczą o dokładkę, ale potem nie chcą jej jeść.


sprawdzamy, czy warzywa się zjada wygodniej łyżką czy widelcem. To działa u młodszych. Starsze jedzą wzrokiem. Chyba że lubią i naprawdę chcą zjeść, to i placami pozwalam.


liczymy, ile kęsów (łyżek, widelców) liczy dana porcja. U moich dzieci najlepiej sprawdza się liczenie łyżek zupy. Ja też tak liczyłam, jak byłam mała. Byłam mega niejadkiem, ale to ZAWSZE działało.


jeśli dziecko lubi działać na przekór, pozornie zabraniamy jeść i sami wyjadamy warzywa jak smakołyk (trochę ryzykowne, ale może skuteczne…?). Młodsze daje się przekonać. 2, 3- latek będzie chciał próbować tego, co mama albo zjeść to, co je starsze rodzeństwo. Gorzej z tym starszym rodzeństwem. Ono często po prostu pozwala nam zjeść swoją porcję.


– unikamy straszenia. Bo straszenie ma krótkie nogi. Nawet jak zadziała, to nie przyniesie długotrwałych efektów. Moim zdaniem lepiej już odpuścić, niż straszyć. Wiem, że mamy, a jeszcze bardziej babcie, boją się uczucia głodu u dziecka. Jak raz nie zje, to naprawdę nic złego się nie stanie.

Jaka jest Twoja propozycja?