coaching medyczny

Wzrasta dostęp do coachingu medycznego. Coaching od wielu lat jest integralną częścią innych dziedzin niż medycyna. Jednak wielu lekarzy nie wie o nim zbyt wiele. Tym bardziej o coachingu medycznym i jego potencjale do kształcenia medycznego i przekształcenia naszych doświadczeń w opiece zdrowotnej.

„Nadszedł czas, aby uzdrowić uzdrowicieli”.

Wypalenie zawodowe jest u nas coraz częstsze i dotyka coraz młodszych lekarzy. Środowiska medyczne na całym świecie zmagają się z podobnymi problemami i są wśród nich takie, które skutecznie wdrażają nowe rozwiązania. Uważa się, że jeśli chodzi o zapobieganie wypaleniu, przyszłość szkolenia medycznego będzie obejmować coaching medyczny w każdej szkole medycznej i rezydenturze. W ciągu 10 lat będzie to rutynowe dla każdego nowego uczestnika, aby mieć trenera, na którym można się oprzeć.

To jest moja propozycja – coaching medyczny.

Czym jest coaching? Wg definicji International Coach Federation coaching jest towarzyszeniem klientowi w kreatywnym procesie, który skłania do myślenia i inspiruje do maksymalizacji zawodowego i osobistego potencjału. Coaching jest od dawna wykorzystywany w innych dziedzinach, ale dopiero teraz zyskuje uznanie w medycynie.

Zamiast pytać o to, jak zneutralizować problem i powrócić do stanu wyjściowego, coaching analizuje, jak przejść od dobrego do lepszego. Dzięki coachingowi medycznemu lekarze mogą skutecznie stawić czoła wszystkim sprawom, które nas dręczą. Takim jak niezadowolenie z kariery, „czy powinienem odejść z miejsca pracy? z zawodu?”, uleganiu ludziom, lękowi przed procedurami, przybieraniu na wadze, wyzwaniom związanym z relacjami, i tak dalej.

Ruch coachingowy wśród lekarzy jest w toku. W 2011 roku, chirurg Atul Gawande opublikował esej „Personal Best” w The New Yorker. Omówił w nim korzyści płynące z coachingu w wielu dziedzinach, w tym w chirurgii: The Coach in the Operating Room.

Życie w medycynie to złożone przedsięwzięcie. Niespodzianki pojawiają się za każdym zakrętem, a struktury nowoczesnej opieki zdrowotnej mają tendencję do izolowania nas od siebie nawzajem. Czy nie jest sensowne, aby od czasu do czasu poszukać wykwalifikowanego towarzysza zmian?

fot. Monika Buńkowska