Co zrobić, kiedy dziecko omdleje?

Kiedy dziecko faktycznie omdleje i uderzy głową o podłoże, boimy się skutków urazu głowy. Ale po kolei – co to znaczy, że jeśli faktycznie omdleje?

Omdlenie to krótkotrwała utrata przytomności.

Najczęściej omdlewają nastolatki a wśród nich prym wiodą dziewczęta. Omdlenie jest czymś innym niż zasłabnięcie. Zaczynają się podobnie. Dopiero, kiedy dojdzie do utraty przytomności mówimy o omdleniu. Jeśli dziecko przytomności nie straciło, mówimy o zasłabnięciu.
Czytaj dalej “Co zrobić, kiedy dziecko omdleje?”

Wypisuję dziecko ze szpitala, na własne żądanie.

Wypis jest to zarówno czynność zakończenia hospitalizacji jak i wydanie dokumentu potwierdzającego tę czynność. Zwyczajowo terminem wypis określa się też dokument, który lekarz wydaje rodzicom. Karta wypisowa, zwana kartą informacyjną leczenia szpitalnego, zawiera wszelkie niezbędne informacje, w tym wyniki badań dodatkowych, jakie wykonywano dziecku oraz tzw. epikryzę. Epikryza opisuje w skrócie pobyt dziecka w szpitalu. Niekiedy zawiera interpretację zgłaszanych objawów czy uzyskanych wyników badań. Na karcie wypisowej znajdują się też zalecenia poszpitalne, kierowane do rodziców. Czytaj dalej “Wypisuję dziecko ze szpitala, na własne żądanie.”

Wiem, dlaczego nie korzystasz z pomocy doraźnej.

  1. Nie wiesz, co to jest pomoc doraźna.

Punkt pomocy doraźnej jest miejscem, w którym pracuje lekarz dyżurny. Punkt taki nazywa się Nocną i Świąteczna Opieką Zdrowotną. Potocznie niektórzy mówią Nocna Pomoc Lekarska. Lekarz dyżurny przyjmuje w nim wtedy, kiedy Twoja przychodnia jest zamknięta. Czyli, w tygodniu, punkty pomocy doraźnej otwierają się od godziny 18.00 i przyjmują pacjentów do 08.00 rano. W dni wolne od pracy świadczenia udzielane są całodobowo, do 08.00 dnia roboczego. Czytaj dalej “Wiem, dlaczego nie korzystasz z pomocy doraźnej.”

5 nieskutecznych sposobów na ominięcie kolejki w Izbie Przyjęć.

Przedstawiam Ci pięć sposobów, które nie omijają kolejki w Izbie Przyjęć szpitala. Sposobów, które są nagminnie stosowane z myślą, że przyspieszą konsultację dziecka przez lekarza dyżurnego. Mimo swojej popularności, sposoby te nie działają. A czasem odnoszą skutek odwrotny od zamierzonego.
Czytaj dalej “5 nieskutecznych sposobów na ominięcie kolejki w Izbie Przyjęć.”

Czy dziecko może chorować mniej?

Mniej dla jednego rodzica znaczy wcale, dla innego chociaż miesiąc przerwy między infekcjami. Najlepiej wraz z lekarzem ustalcie, co oznacza dla Ciebie mniej i jakiej poprawy się spodziewasz. Nie łudźmy się, dzieci w wieku przedszkolnym, które chorują raz na 1 – 2 miesiące, nie przestaną nagle chorować. Nie ma takiej metody, żeby nagle, z miejsca wszelkie choroby ustąpiły.

 

Czytaj dalej “Czy dziecko może chorować mniej?”

Odc. 9

Odcinek 9., w którym ProbleMatki rozmawiają o tym, od kogo otrzymały wsparcie po porodzie i jak to zrobić, żeby cieszyć się wraz z gośćmi a nie denerwować odwiedzinami u noworodka.

Wizyta w gabinecie czy wizyta domowa?

Są wśród nas obecne przekonania, że najlepsza opieka nad dzieckiem sprawowana jest w domu. Dawniej tylko wybrane elity mogły sobie pozwolić na prywatnego lekarza dla dzieci. Przeciętny człowiek miał znacznie utrudniony dostęp do lekarza i niejednokrotnie musiał liczyć na pomoc znachorów. Współczesność wygląda na szczęście o wiele lepiej. Dziś mamy mają wybór, czy chcą korzystać z opieki prywatnej, czy z ubezpieczenia, czy z wizyt domowych czy co kilka dni wizytują w przychodni. Skoro masz wybór, to co wybierasz – wizytę w domu czy gabinet?  Czytaj dalej “Wizyta w gabinecie czy wizyta domowa?”

Co złego jest w kanapce?

Mirka powiedziała mi, że próbuje diety pudełkowej. Jej motywacją było uregulowanie sposobu odżywiania, czyli między innymi zrezygnowanie z przekąsek, chipsów, czekolady i zaoszczędzenie czasu na przygotowywanie posiłków. Te argumenty trafiają wprost do mnie, bo i mnie temat zdrowego – niezdrowego żywienia dotyczy. Czytaj dalej “Co złego jest w kanapce?”

Odc. 8

Odc. 8., w którym ProbleMatki rozmawiają o tym, co najważniejsze w temacie karmienia piersią.

5 trudnych pytań o Twoje dziecko.

Prędzej czy późnej lekarz Ci je zada: 5 trudnych pytań o Twoje dziecko. Może będziesz polegała na intuicji albo starannie zaplanujesz odpowiedzi. Przygotuj się na swój własny sposób, przemyśl, co będziesz chciała powiedzieć. Masz szansę uniknąć rozczarowań, nieporozumień i nerwów. A o zdenerwowanie łatwo, kiedy dziecko choruje i nie czas na zastanawianie się.
Czytaj dalej “5 trudnych pytań o Twoje dziecko.”

Nie masz pełnej wyprawki dla dziecka? To dobrze, bo nie wszystko Ci się przyda.

Trzykrotnie kompletowałam wyprawkę dla dziecka. Na początku było to, co najprzyjemniejsze: wybieranie koloru ścian, przeglądanie czasopism z pokoikami dziecięcymi, sortowanie ubranek. Pamiętam też panikę, że nie dam rady wybrać najlepszych produktów dla dzieci i że muszę mieć WSZYSTKO. Bo bez idealnej wyprawki nic się nie uda.

Czytaj dalej “Nie masz pełnej wyprawki dla dziecka? To dobrze, bo nie wszystko Ci się przyda.”

Antybiotyk nie jest lekiem na wszystko.

Dopiero co zakończona kuracja u dziecka a tu znowu kaszel i gorączka. Wierz mi, że podanie od razu antybiotyku wcale nie da Ci gwarancji, że tym razem choroba szybko minie. Zrozumiem, jak mi powiesz, że już Cię męczą te choroby i ile można. Tak już jest, ze chcielibyśmy, aby dzieci nie chorowały w ogóle. Jednak antybiotyk nie jest lekiem na wszsytko i nie jest lekiem wzmacniającym odporność. To, że go podasz, choć jeszcze nie ma wskazań, nie sprawi, że dziecku się od razu poprawi. Co najwyżeszj odczuje skutki ubocznego działania antybiotyku. Albo szybciej złapie kolejną infekcję.

Czytaj dalej “Antybiotyk nie jest lekiem na wszystko.”

Kiedy podejrzewać zaburzenia odporności u dziecka?

Przyjrzyjmy się stwierdzeniu, że dziecku trzeba podnieść odporność, bo za często choruje. Jest tu do sprawdzenia kilka przekonań. Dziecko może chorować kilka razy w roku. Jak chcesz wzmacniać odporność u swojego dziecka i co dla Ciebie oznacza to określenie? Czy wiesz, że zdrowy styl życia jest najwłaściwszym “immunostymulatorem” dla dziecka? Czytaj dalej “Kiedy podejrzewać zaburzenia odporności u dziecka?”

Odc. 10

Odcinek 10.

Odcinek 10., w którym ProbleMatki wymieniają się swoimi doświadczeniami dotyczącymi szczepień.

10 zasad prawidłowego karmienia.

Troska o słaby apetyt u dziecka pojawia się dość często w gabinecie pediatrycznym. Prawie tak często, jak nieprawidłowe nawyki żywieniowe czy brak zasad karmienia. Jak na przykład u chłopca, który w wieku 4 lat przyszedł z mamą i podobnym problemem*

Chłopiec ten od pewnego czasu miał słaby apetyt. Potrafił odmówić jedzenia. Odkąd skończył 3 – lata zyskał w rodzinie etykietkę wybrednego. Zjadał tylko swoje ulubione potrawy: pomidorową i naleśniki. I tak codziennie. Monotonia zaczynała denerwować pozostałych członków rodziny.

Czytaj dalej “10 zasad prawidłowego karmienia.”

Jak wzięłam udział w “Spotkaniu w Kolorze Blond”.

Pewnej soboty siedziałam przed komputerem i próbując odgarnąć dosięgające klawiatury dziecko, przepisywałam tekst. Dziecko rączkami już sięgało po myszkę, kiedy zadzwonił telefon. Odezwała się Mirka – Blond Pani Domu, która dzwoniła, żeby podzielić się swoim pomysłem i jednocześnie zapytać mnie o udział. Zgodziłam się. Tego samego dnia została wyznaczona data… Czytaj dalej “Jak wzięłam udział w “Spotkaniu w Kolorze Blond”.”

Czy używasz leków z poprzedniej kuracji?

Zdarzyło Ci się podać dziecku lek na receptę, bez konsultacji z lekarzem? Leczenie na własną rękę może prowadzić do złamania zasad terapii. Pamiętaj, że przy podawaniu leków ważne są: przygotowanie i przechowywanie leków, data ważności, dobór odpowiedniego preparatu, odstęp od poprzedniej kuracji i wiek dziecka.

Leki czasem zostają po poprzedniej kuracji. Dochodzi do kolejnej choroby i lek gotowy! Częściowo otwarty i zjedzony, czeka na dalsze wykorzystanie.

Czytaj dalej “Czy używasz leków z poprzedniej kuracji?”

Odc. 7

Odc. 7., w którym ProbleMatki rozmawiają o tym, jak wygląda wizyta patronażowa położnej i lekarza po urodzeniu dziecka.

Podejrzenie alergii na pokarmy.

Alergia na pokarm nie daje się stwierdzić “od ręki” i rzadko w wyniku jednej konsultacji lekarskiej. Alergia pokarmowa wiąże się z koniecznością obserwacji i diagnostyki, której najważniejszym elementem jest… obserwacja. Zmiany skórne już u noworodka budzą niepokój rodziców a szczególnie mam, które podjęły decyzję o karmieniu piersią. Dobra wiadomość jest taka, że rozpoznanie alergii nie musi oznaczać rezygnacji z karmienia piersią. 

 

Czytaj dalej “Podejrzenie alergii na pokarmy.”

Odc. 6

Odc. 6., w którym ProbleMatki rozmawiają o produktach dla dzieci i o tym, co ma wpływ na kompletowaną przez Ciebie wyprawkę dla dziecka.

Odc. 5

Odc. 5. , w którym ProbleMatki rozmawiają o zasadach karmienia dzieci nawykach przy stole.

Odc. 4

odc. 4, w którym ProbleMatki rozmawiają o alergii u dzieci.

Ciemię, ciemiączko, ciemieniucha: które z nich jest chorobą?

Ciemiączka nie trzeba się bać! Ciemiączko nie przeszkadza w pielęgnacji dziecka. Ciemieniuchę trzeba leczyć. Zdarza mi się słyszeć mylne określenia na ciemiączko u dziecka i mylenie go ze stanem chorobowym, czyli ciemieniuchą. Zobacz, czym różnią się oba pojęcia i co oznaczają.

Czytaj dalej “Ciemię, ciemiączko, ciemieniucha: które z nich jest chorobą?”

Wybór właściwej przychodni do opieki nad dzieckiem.

Przyszła mama stoi przed wyborem właściwej przychodni do opieki nad dzieckiem. Kiedy urodzisz dziecko, zostaniesz poproszona o podanie adresu przychodni POZ. Tam zostanie wysłana karta szczepień Twojego dziecka i stamtąd przyjdzie położna z wizytą patronażową.  Czy wiesz, do jakiej przychodni będzie należało Twoje dziecko?

Czytaj dalej “Wybór właściwej przychodni do opieki nad dzieckiem.”

Ojciec przyszedł po zwolnienie z w-fu dla córki. Co usłyszał?

Czy Twoje dziecko ćwiczy na w-fie?

Do gabinetu lekarza dyżurnego nieśmiało zapukał zatroskany ojciec dorastającej córki. Prosił, bardzo przejęty, abym zwolniła jego, nieobecną w gabinecie, córkę z udziału w lekcjach wychowania fizycznego. Martwiło go, że córka nie bierze udziału w dodatkowym angielskim, zorganizowanym dla dzieci zwolnionych z w-fu.

Czytaj dalej “Ojciec przyszedł po zwolnienie z w-fu dla córki. Co usłyszał?”

Warzywa i straszenie dziecka lekarzem

Bufet szpitalny, pora obiadowa. Kilkoro klientów w ciszy pochyla się nad jedzeniem. Jest względnie cicho, pusto, sennie. Przy stole siedzi chłopiec, dajmy mu na imię Jaś. Jaś ma na oko cztery latka. Obok Jasia siedzi jego mama. Jaś dłubie widelcem w talerzu. Wyjada ziemniaki, trochę skubie mięso, starannie omija surówkę. Mama go zachęca:- No jedz! Nie omijaj warzyw! Zobaczysz, jak nie będziesz jadł, to powiem pani doktor i ona zrobi ci „oj,oj”!

Czy Jaś zjadł warzywa?

Jeśli znasz ten scenariusz, zastanów się, jak zakończył się ten obiad.Jaś zakodował sobie, że:

1. warzywa zjada się pod przymusem,

2. pani doktor może być groźna.


Ja nie straszę swoich dzieci lekarzem. Nie straszę szpitalem, przychodnią, zastrzykiem. Lekarz i pielęgniarka mają kojarzyć się dobrze. Nie straszę, żeby się tego nie bało. Bo i tak będę uspokajać. Będę zmniejszać strach. To po co go nakręcać?


Straszenie albo wzbudzanie poczucia winy. To są słabe motywatory.

Skoro jednak chcemy zachęcić Jasia do zjedzenia warzyw, możemy szukać innych sposobów. Ja znalazłam takie:


szanuję uczucie sytości dziecka. Jak mówi, że już nie chce, to nie. Jedna łyżka warzyw więcej nie zrobi mu różnicy. Pytanie czemu nie chce? Jest w stresie czy po prostu zjadł wcześniej drożdżówkę? Mnie się takie sytuacje zdarzały. Wpychałam w dzieciaka cokolwiek, bo padało z głodu, a kiedy dopadliśmy punktu z nieco zdrowszym jedzeniem, ono nie miało już ochoty.


daję wybór, choć ograniczony. Przed nałożeniem warzyw na talerz pytam dziecko, czy chce te (wskazujemy propozycję pierwszą), czy te (i tu drugą). Moje zazwyczaj kierują się własnym instynktem i węchem i jeśli już wytropią jakiekolwiek warzywo na talerzu skrzętnie odsuwają na bok. To wersja łagodna. Ostra wersja to wyrzucanie z talerza albo krzyk “zabierz to!” jakby warzywo miało wypalić dziurę w talerzu i zabić po jednym kęsie. Niestety, o ile metoda ograniczonego wyboru w niektórych sytuacjach działa na moje dzieci, w przypadku jedzenia kompletnie się nie sprawdza.


– zdrowe jedzenie fantastycznie sprawdza się tam, gdzie chcemy dziecku ograniczyć porcje. Niechęć do warzyw, najlepiej surowych, sprawia, że jedzą mniej. Ale uwaga! Stąd blisko do pułapki słodyczowej. Po godzinie dziecko jest tak głodne, że zjadłoby cokolwiek, choć nadal nie warzywo. I wtedy albo się przełamie i zje, albo sięgnie po owoc, albo idziemy po całości i pozwalamy mu sięgnąć, co chce, najczęściej słodycze, batony, kanapki z Nutellą. Im starsze dzieci, tym trudniej zablokować dostęp do lodówki. U 3- latki jeszcze się udaje, u 5- latka – zapomnij.


warzywa na talerzu są dominującą porcją. Jak już trafię na to jedno, jedyne zdrowe jedzenie, które dziecko toleruje, to nakładam ile się da. W mojej rodzinie niesłabnącą sympatią cieszą się brokuły. Nakładam, bo wiem, że zjedzą. Na raz, bo jak dam mniej, to krzyczą o dokładkę, ale potem nie chcą jej jeść.


sprawdzamy, czy warzywa się zjada wygodniej łyżką czy widelcem. To działa u młodszych. Starsze jedzą wzrokiem. Chyba że lubią i naprawdę chcą zjeść, to i placami pozwalam.


liczymy, ile kęsów (łyżek, widelców) liczy dana porcja. U moich dzieci najlepiej sprawdza się liczenie łyżek zupy. Ja też tak liczyłam, jak byłam mała. Byłam mega niejadkiem, ale to ZAWSZE działało.


jeśli dziecko lubi działać na przekór, pozornie zabraniamy jeść i sami wyjadamy warzywa jak smakołyk (trochę ryzykowne, ale może skuteczne…?). Młodsze daje się przekonać. 2, 3- latek będzie chciał próbować tego, co mama albo zjeść to, co je starsze rodzeństwo. Gorzej z tym starszym rodzeństwem. Ono często po prostu pozwala nam zjeść swoją porcję.


– unikamy straszenia. Bo straszenie ma krótkie nogi. Nawet jak zadziała, to nie przyniesie długotrwałych efektów. Moim zdaniem lepiej już odpuścić, niż straszyć. Wiem, że mamy, a jeszcze bardziej babcie, boją się uczucia głodu u dziecka. Jak raz nie zje, to naprawdę nic złego się nie stanie.

Jaka jest Twoja propozycja?

Czego brakuje w wyprawce dla noworodka?

Czytam na blogach o wyprawkach dla noworodka. Jestem pod wrażeniem! Wyprawki są skrupulatnie zebranymi, szczegółowymi listami konkretnych produktów, łącznie z cenami i sklepami. Listy tego, co potrzebne są długie, coraz dłuższe. Czasem aż za długie! Zainspirowana znaleziskami zdecydowałam się stworzyć, a jakże, swoją listę. Krótszą.

Czytaj dalej “Czego brakuje w wyprawce dla noworodka?”