<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	
	>
<channel>
	<title>
	Komentarze do: Wypisuję dziecko ze szpitala, na własne żądanie.	</title>
	<atom:link href="https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/</link>
	<description>pediatra, coach, trener medyczny</description>
	<lastBuildDate>Mon, 15 Apr 2024 12:18:10 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.5</generator>
	<item>
		<title>
		Autor: Anonim		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-1266</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anonim]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Apr 2024 12:18:10 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-1266</guid>

					<description><![CDATA[Dzień dobry, mam takie pytanie, pod koniec miesiąca mamy planowe badania na oddziale, z tego co wiem badania trwają jeden dzień, ale każą zostać na noc, wolałbym tego uniknąć bo moje dziecko w tym miesiącu trochę już spędziło w szpitalu, gdzie właściwie zajęli się czymś innym niż tym z czym przyszliśmy, po wyjściu i tak musiałam udać się do lekarza ponieważ dziecko miało anginę i nikt się tym nie zajął. Pani doktor coś się wydawało i milion badań, a potem skierowanie i od razu nas tam umówiła, dowiedzieliśmy się przy wypisie. Moje dziecko ciężko znosi noce w szpitalu, nie ma tu stanu zagrożenia życia, czy mogę się nie zgodzić na pozostawienie syna na noc? Pozdrawiam.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Dzień dobry, mam takie pytanie, pod koniec miesiąca mamy planowe badania na oddziale, z tego co wiem badania trwają jeden dzień, ale każą zostać na noc, wolałbym tego uniknąć bo moje dziecko w tym miesiącu trochę już spędziło w szpitalu, gdzie właściwie zajęli się czymś innym niż tym z czym przyszliśmy, po wyjściu i tak musiałam udać się do lekarza ponieważ dziecko miało anginę i nikt się tym nie zajął. Pani doktor coś się wydawało i milion badań, a potem skierowanie i od razu nas tam umówiła, dowiedzieliśmy się przy wypisie. Moje dziecko ciężko znosi noce w szpitalu, nie ma tu stanu zagrożenia życia, czy mogę się nie zgodzić na pozostawienie syna na noc? Pozdrawiam.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Łukasz		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-389</link>

		<dc:creator><![CDATA[Łukasz]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 09 Jul 2022 19:14:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-389</guid>

					<description><![CDATA[Witam.
Zastanawiamy się co zrobić. Czy nie wypisać się ze szpitala na zadanie. Syn urodził się 24.06.2022 wszystko poszło prawidłowo. Wypis miał być w poniedziałek 27.06 ale stwierdzono podwyższone Crp  wynik 12. Dostajemy info ze jak będzie spadać to wychodzimy na drugi dzień. We wtorek wynik 8.6 nadal brak wypisu dodatkowo zrobiono badanie USG płuc. Kolejny dzien 8.4 nadal brak wypisu. Kolejny dzień wzrost CRP do 10.
W piątek znowu delikanty zwiększony wynik. I tu dopiero się pojawia badanie posiew moczu u synka. Oczywiście zapeniwnie że jak nic nie będzie to wychodzimy. W sobotę lekarz oznajmia że crp jest 16 ipojawiają się bakterie w moczu. Włączają antybiotyk ampicylina. Nasptwnie w poniedziałek informacja od następnego lekarza że posiew negatywny i nie ma żadnych bakterii. Antybiotyk podany w ciemno. (dodam że żona była z pozytywnym Gbs antybiotyk podany podczas porodu) Nasptwnie znowu badanie crp wynik 14 po 5 dniach antybiotyku. Kolejny lekarz mówi że to chyba coś z jelitami małego i powinniśmy wyjść do domu tylko dobierzmy antybiotyk dk 5dni. Znowu zmiana lekarza w kolejnym dniu i informacja o włączeniu dodatkowego antybiotyku. Tu pojawiają się nasze protesty e nie takie były ustalenia. To dogadujemy z lekarzem ze wystarcza 3 dni antybiotyku i pełna 7 dawek tej apucykiny (która nic nie zmienia) i informacja ze po tych 3 dniach jak crp spadnie wychodzimy. Wczoraj informacja ze jak włączyliśmy nowy antybiotyk to dopiero po pełnej dawce 5 dni może nas wypiszą. Rozważamy wypis na własne rzadanie przez ciągle zmiany w prowadzeniu dziecka. Lekarze całkowicie nie informują nas o stanach dziecka. Co badają co podejrzewają. Dopytywanie o stan dziecka o infrocje często jest traktowane jako atak na lekarzy. Komunikacja z lekarzami w szpitalu ejst straszna i co lekarz to zmiana zdania j planu potrsedniego lekarza. Itp. Dlatego myślę o wypisaniu dziecka. Lekarze sami powrawarzaja ze nie wiedz co jest dziecku a wszytko jest dobrze tylkk crp podwyższone. Ddlatego mam zamiar wypisać żonę i dziecko że szpitala. Jutro ma być zbadane crp mam nadzieję że wynik będzie już ujemy.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Witam.<br />
Zastanawiamy się co zrobić. Czy nie wypisać się ze szpitala na zadanie. Syn urodził się 24.06.2022 wszystko poszło prawidłowo. Wypis miał być w poniedziałek 27.06 ale stwierdzono podwyższone Crp  wynik 12. Dostajemy info ze jak będzie spadać to wychodzimy na drugi dzień. We wtorek wynik 8.6 nadal brak wypisu dodatkowo zrobiono badanie USG płuc. Kolejny dzien 8.4 nadal brak wypisu. Kolejny dzień wzrost CRP do 10.<br />
W piątek znowu delikanty zwiększony wynik. I tu dopiero się pojawia badanie posiew moczu u synka. Oczywiście zapeniwnie że jak nic nie będzie to wychodzimy. W sobotę lekarz oznajmia że crp jest 16 ipojawiają się bakterie w moczu. Włączają antybiotyk ampicylina. Nasptwnie w poniedziałek informacja od następnego lekarza że posiew negatywny i nie ma żadnych bakterii. Antybiotyk podany w ciemno. (dodam że żona była z pozytywnym Gbs antybiotyk podany podczas porodu) Nasptwnie znowu badanie crp wynik 14 po 5 dniach antybiotyku. Kolejny lekarz mówi że to chyba coś z jelitami małego i powinniśmy wyjść do domu tylko dobierzmy antybiotyk dk 5dni. Znowu zmiana lekarza w kolejnym dniu i informacja o włączeniu dodatkowego antybiotyku. Tu pojawiają się nasze protesty e nie takie były ustalenia. To dogadujemy z lekarzem ze wystarcza 3 dni antybiotyku i pełna 7 dawek tej apucykiny (która nic nie zmienia) i informacja ze po tych 3 dniach jak crp spadnie wychodzimy. Wczoraj informacja ze jak włączyliśmy nowy antybiotyk to dopiero po pełnej dawce 5 dni może nas wypiszą. Rozważamy wypis na własne rzadanie przez ciągle zmiany w prowadzeniu dziecka. Lekarze całkowicie nie informują nas o stanach dziecka. Co badają co podejrzewają. Dopytywanie o stan dziecka o infrocje często jest traktowane jako atak na lekarzy. Komunikacja z lekarzami w szpitalu ejst straszna i co lekarz to zmiana zdania j planu potrsedniego lekarza. Itp. Dlatego myślę o wypisaniu dziecka. Lekarze sami powrawarzaja ze nie wiedz co jest dziecku a wszytko jest dobrze tylkk crp podwyższone. Ddlatego mam zamiar wypisać żonę i dziecko że szpitala. Jutro ma być zbadane crp mam nadzieję że wynik będzie już ujemy.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Tragedia..		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-366</link>

		<dc:creator><![CDATA[Tragedia..]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 20 Jan 2022 18:29:25 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-366</guid>

					<description><![CDATA[Mieliśmy taka sytuację. Syn 13 msc. Miał trafił na oddział alergologiczny z powodu strasznej wysypki na skórze i twarzy. Po wejściu na izbę okazało się że syn ma covid.. Położyli nas na oddział covidowy. Gdzie wokół latało pełno dzieci z jelitówką.. Byłam z synem 2 doby. Już po 1 dobie, zmiany skórne znacznie opadły tak jak i opuchlizna. Po 2 dobie wypisałam syna na żądanie. Bałam się że syn przyszedł z wysypka co się okazało że może być spowodowana covidem, a zaraził by się jelitówką.. Pani doktor powiedziała że syn jest w dobrym stanie więc zgodziła się na wypis na żądanie. Dostaliśmy tylko receptę na antybiotyk i maści.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mieliśmy taka sytuację. Syn 13 msc. Miał trafił na oddział alergologiczny z powodu strasznej wysypki na skórze i twarzy. Po wejściu na izbę okazało się że syn ma covid.. Położyli nas na oddział covidowy. Gdzie wokół latało pełno dzieci z jelitówką.. Byłam z synem 2 doby. Już po 1 dobie, zmiany skórne znacznie opadły tak jak i opuchlizna. Po 2 dobie wypisałam syna na żądanie. Bałam się że syn przyszedł z wysypka co się okazało że może być spowodowana covidem, a zaraził by się jelitówką.. Pani doktor powiedziała że syn jest w dobrym stanie więc zgodziła się na wypis na żądanie. Dostaliśmy tylko receptę na antybiotyk i maści.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Marlena		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-362</link>

		<dc:creator><![CDATA[Marlena]]></dc:creator>
		<pubDate>Thu, 02 Dec 2021 21:44:00 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-362</guid>

					<description><![CDATA[Córka 12 lat została sama w szpitalu, bo nie mogłam z nią zostać z przyczyn osobistych. Najzwyczajniej w świecie nie dała rady psychicznie tym bardziej że nigdy wcześniej nie była w podobnej sytuacji. Została przyjęta w czwartek więc zbliżał się weekend w który oczywiście żadnych badań się nie robi. Wytrzymała jedną noc i musiałam po nią jechać. Oczywiście chodzi o sytuację nie zagrażającą życiu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Córka 12 lat została sama w szpitalu, bo nie mogłam z nią zostać z przyczyn osobistych. Najzwyczajniej w świecie nie dała rady psychicznie tym bardziej że nigdy wcześniej nie była w podobnej sytuacji. Została przyjęta w czwartek więc zbliżał się weekend w który oczywiście żadnych badań się nie robi. Wytrzymała jedną noc i musiałam po nią jechać. Oczywiście chodzi o sytuację nie zagrażającą życiu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Anna		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-358</link>

		<dc:creator><![CDATA[Anna]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 22 Oct 2021 15:02:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-358</guid>

					<description><![CDATA[Zdecydowanie muszę poruszyć ten temat. Pierwszy mój wypis na żądanie był w dniu porodu mojego synka. Trafiłam na porodówkę po 2 dniach wymiotów. Bez możliwości zjedzenia czegokolwiek. Kiedy zostałam przyjęta na oddział okazało się, że skurcze są co 4 minuty. Po pierwszym badaniu, przedstawieniu dokumentów, zalecanej cc dowiedziałam się, że mam teraz odpoczywać bo nad ranem rodzimy, a muszę mieć siłę. Nie wiem czy ktoś próbował spać na porodówce ? Ja słysząc przeraźliwie krzyki nie zmrużyłam oka nawet na minutę, dodatkowo okropne skurcze łydek wykanczały. Kiedy poprosiłam o magnez albo o kroplówkę na wzmocnienie usłyszałam, że tu się rodzi a nie leczy. Nad ranem dowiedziałam sie, ze krwawię jakby to była moja wina i że spróbujemy urodzić naturalne. Wtedy zrobiłam szybki telefon do swojego lekarza, który bez zastanowienia powiedział: prosze sie natychmiast wypisać na własne żądanie, a on już  szykuje salę na cc. Tak rodząca może się wypisać na żądanie !!! Nie muszę dodawać, że od razu tam dostałam kroplówkę i poczułam jak wraca życie we mnie :)
Druga sytuacja jest dziś. Kiedy synek był leczony 3 dni na pęcherz, bo nie było wyników posiewu. Po 3 dniach jest wyniki okazało się że jest czysto. USG czysto. RTG płuc czysto. Lekarka przyszła szukać przyczyny okazało się że przeoczyła anginę ropną w gardle. Synek dostaje biotraxon dożylnie już 5 dzień. Mamy zalecone kolejne 5. Dzwonilam do lekarza prywatnie, który zgodził się poprowadzić synka dalej w domu na zinnacie. Dodam, że szpital jest przepełniony. Synek przeżywa wszystko. Do wczoraj lezelismy z dziewczynką, która ma mononukleoze zakaźna. Jak można 2 dzieci z taką chorobą obok siebie położyć ? Oprócz tego co drugie dziecko ma zapalenie płuc lub oskrzeli. Uznałam, że bezpieczniej będzie w domu]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Zdecydowanie muszę poruszyć ten temat. Pierwszy mój wypis na żądanie był w dniu porodu mojego synka. Trafiłam na porodówkę po 2 dniach wymiotów. Bez możliwości zjedzenia czegokolwiek. Kiedy zostałam przyjęta na oddział okazało się, że skurcze są co 4 minuty. Po pierwszym badaniu, przedstawieniu dokumentów, zalecanej cc dowiedziałam się, że mam teraz odpoczywać bo nad ranem rodzimy, a muszę mieć siłę. Nie wiem czy ktoś próbował spać na porodówce ? Ja słysząc przeraźliwie krzyki nie zmrużyłam oka nawet na minutę, dodatkowo okropne skurcze łydek wykanczały. Kiedy poprosiłam o magnez albo o kroplówkę na wzmocnienie usłyszałam, że tu się rodzi a nie leczy. Nad ranem dowiedziałam sie, ze krwawię jakby to była moja wina i że spróbujemy urodzić naturalne. Wtedy zrobiłam szybki telefon do swojego lekarza, który bez zastanowienia powiedział: prosze sie natychmiast wypisać na własne żądanie, a on już  szykuje salę na cc. Tak rodząca może się wypisać na żądanie !!! Nie muszę dodawać, że od razu tam dostałam kroplówkę i poczułam jak wraca życie we mnie 🙂<br />
Druga sytuacja jest dziś. Kiedy synek był leczony 3 dni na pęcherz, bo nie było wyników posiewu. Po 3 dniach jest wyniki okazało się że jest czysto. USG czysto. RTG płuc czysto. Lekarka przyszła szukać przyczyny okazało się że przeoczyła anginę ropną w gardle. Synek dostaje biotraxon dożylnie już 5 dzień. Mamy zalecone kolejne 5. Dzwonilam do lekarza prywatnie, który zgodził się poprowadzić synka dalej w domu na zinnacie. Dodam, że szpital jest przepełniony. Synek przeżywa wszystko. Do wczoraj lezelismy z dziewczynką, która ma mononukleoze zakaźna. Jak można 2 dzieci z taką chorobą obok siebie położyć ? Oprócz tego co drugie dziecko ma zapalenie płuc lub oskrzeli. Uznałam, że bezpieczniej będzie w domu</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Wku****ny		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-357</link>

		<dc:creator><![CDATA[Wku****ny]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 10 Sep 2021 09:23:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-357</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-337&quot;&gt;Zbulwersowany ojciec&lt;/a&gt;.

Pana wpis o wyłudzaniu pieniędzy przez ten szpital z NFZ jak najbardziej na miejscu. Przybyliśmy na badania kontrolne (dziecko zdrowe)te zostały zrobione w dwa dni. Dziś jest trzeci ale pani prosi byśmy zostali kolejny. Pytam o wyniki badań -jest wszystko ok pytam po co mamy siedzieć czy planowane jest jakieś dodatkowe badanie pada odpowiedź nie. Wychodzimy na własne żądanie nie będziemy obciążać budżetu państwa bi napychać kasy szpitalowi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-337">Zbulwersowany ojciec</a>.</p>
<p>Pana wpis o wyłudzaniu pieniędzy przez ten szpital z NFZ jak najbardziej na miejscu. Przybyliśmy na badania kontrolne (dziecko zdrowe)te zostały zrobione w dwa dni. Dziś jest trzeci ale pani prosi byśmy zostali kolejny. Pytam o wyniki badań -jest wszystko ok pytam po co mamy siedzieć czy planowane jest jakieś dodatkowe badanie pada odpowiedź nie. Wychodzimy na własne żądanie nie będziemy obciążać budżetu państwa bi napychać kasy szpitalowi.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Magda		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-347</link>

		<dc:creator><![CDATA[Magda]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Jun 2021 06:10:35 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-347</guid>

					<description><![CDATA[Ja właśnie dziś chcę wyjść z dzieckiem że szpital, albo za zgodą lekarza albo na własne żądanie. Czemu? Proste. Trafiliśmy dwa dni temu. Dwulatek z wymiotami i lekkim odwodnieniem. Pierwsza noc- nawodnili. Potem rano jeszcze jedna kroplowka. I od wczoraj od 10 rano nic więcej, tylko może pić wodę i to co dostanie: dwie miseczki zabarwionej wody (niby rosół). Co usłyszałam wieczorem? Że marudny, płaczliwy, jeszcze źle się czuje. A on jest głodny! Czuje się już dobrze, marudzi i płacze bo chce jeść, mama jeść, jeść... Łaskawie wieczorem dali mu kilak chrupkow kukurydzianych, rano będzie treściwe śniadanie. I co się właśnie dowiedziałam? Że on na śniadanie znów dostanie tą pseudo zupę bo lekarz w komputerze nie zmienił.... Czyli mam siedzieć, z głodującym dzieckiem bo tak? Bo oni chcą obserwować? Jak on ma dojść do siebie jak jest osłabiony z głodu? Więc tak, idę do domu. Zajmę się moim dzieckiem, tak, jak myślałam że zajmą się tu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Ja właśnie dziś chcę wyjść z dzieckiem że szpital, albo za zgodą lekarza albo na własne żądanie. Czemu? Proste. Trafiliśmy dwa dni temu. Dwulatek z wymiotami i lekkim odwodnieniem. Pierwsza noc- nawodnili. Potem rano jeszcze jedna kroplowka. I od wczoraj od 10 rano nic więcej, tylko może pić wodę i to co dostanie: dwie miseczki zabarwionej wody (niby rosół). Co usłyszałam wieczorem? Że marudny, płaczliwy, jeszcze źle się czuje. A on jest głodny! Czuje się już dobrze, marudzi i płacze bo chce jeść, mama jeść, jeść&#8230; Łaskawie wieczorem dali mu kilak chrupkow kukurydzianych, rano będzie treściwe śniadanie. I co się właśnie dowiedziałam? Że on na śniadanie znów dostanie tą pseudo zupę bo lekarz w komputerze nie zmienił&#8230;. Czyli mam siedzieć, z głodującym dzieckiem bo tak? Bo oni chcą obserwować? Jak on ma dojść do siebie jak jest osłabiony z głodu? Więc tak, idę do domu. Zajmę się moim dzieckiem, tak, jak myślałam że zajmą się tu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Niezrozumiałe podejście		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-339</link>

		<dc:creator><![CDATA[Niezrozumiałe podejście]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Feb 2021 17:14:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-339</guid>

					<description><![CDATA[Szpitale wogole nie dbają o najmlodszych pacjentów. Dziecko 1,5 roku tafiło do szpitala z biegunka i wymiotami w stanie odwodnienia i prawie mdlejącym(czekanie godzinami z dzieckiem na rekach, bo wózka nie wolno wprowadzić). Zlecono badania i wykluczono Rotawirusa i Adenowirusa(podejrzewano innegi wirusa , ale szpital nie wykonuje badan na jego ustalenie) Dziecko wymeczone po 4 dniach ciężkiej choroby(odwodnienie, zmęczenie itp.), nastepuje pierwszy dzien poprawy. I w tym wlasnie dniu szpital dostawia łóżko i umieszcza w sali z dzieckiem drugie dziecko, które ma potwierdzonego Rotawirusa(sala 2mx3m) majac gdzies ze oslabione dziecko zarazi się wirusem, ktory podowuje rowniez wymioty i biegunke.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Szpitale wogole nie dbają o najmlodszych pacjentów. Dziecko 1,5 roku tafiło do szpitala z biegunka i wymiotami w stanie odwodnienia i prawie mdlejącym(czekanie godzinami z dzieckiem na rekach, bo wózka nie wolno wprowadzić). Zlecono badania i wykluczono Rotawirusa i Adenowirusa(podejrzewano innegi wirusa , ale szpital nie wykonuje badan na jego ustalenie) Dziecko wymeczone po 4 dniach ciężkiej choroby(odwodnienie, zmęczenie itp.), nastepuje pierwszy dzien poprawy. I w tym wlasnie dniu szpital dostawia łóżko i umieszcza w sali z dzieckiem drugie dziecko, które ma potwierdzonego Rotawirusa(sala 2mx3m) majac gdzies ze oslabione dziecko zarazi się wirusem, ktory podowuje rowniez wymioty i biegunke.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: agnieszkasawicka		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-338</link>

		<dc:creator><![CDATA[agnieszkasawicka]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2021 20:57:06 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-338</guid>

					<description><![CDATA[W odpowiedzi do &lt;a href=&quot;https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-337&quot;&gt;Zbulwersowany ojciec&lt;/a&gt;.

Najprościej powiem tak, że im mniejsze dziecko, tym każdy proces bardziej burzliwy i tym trudniej przewidzieć przebieg każdej praktycznie choroby. Nie dziwię się, że lekarzom trudno podać datę wypisu. Ciekawi mnie, co sprawia, że żona czuje się niedoinformowana i jakich informacji potrzebuje? Najszybciej pomoc uzyskacie właśnie w tym oddziale, tu ma Pan przewagę - tu już jest dziecko ze swoją mamą, są lekarze i pielęgniarki, nigdzie nie będzie bliżej ani szybciej. Proponuję, aby żona spisała wasze konkretne pytania i potem zadała je lekarzom. Z doświadczenia ze Szpitala Dziecięcego wiem, że najpóźniej w dniu wypisu rozwiewają się wszelkie wątpliwości, kiedy rodzic widzi wynik każdego badania, ustosunkowanie się do niego oraz wnioski lekarzy, na karcie informacyjnej.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>W odpowiedzi do <a href="https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-337">Zbulwersowany ojciec</a>.</p>
<p>Najprościej powiem tak, że im mniejsze dziecko, tym każdy proces bardziej burzliwy i tym trudniej przewidzieć przebieg każdej praktycznie choroby. Nie dziwię się, że lekarzom trudno podać datę wypisu. Ciekawi mnie, co sprawia, że żona czuje się niedoinformowana i jakich informacji potrzebuje? Najszybciej pomoc uzyskacie właśnie w tym oddziale, tu ma Pan przewagę &#8211; tu już jest dziecko ze swoją mamą, są lekarze i pielęgniarki, nigdzie nie będzie bliżej ani szybciej. Proponuję, aby żona spisała wasze konkretne pytania i potem zadała je lekarzom. Z doświadczenia ze Szpitala Dziecięcego wiem, że najpóźniej w dniu wypisu rozwiewają się wszelkie wątpliwości, kiedy rodzic widzi wynik każdego badania, ustosunkowanie się do niego oraz wnioski lekarzy, na karcie informacyjnej.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
		<item>
		<title>
		Autor: Zbulwersowany ojciec		</title>
		<link>https://agnieszkasawicka.com/2018/07/19/wypisuje-dziecko-ze-szpitala-na-wlasne-zadanie/#comment-337</link>

		<dc:creator><![CDATA[Zbulwersowany ojciec]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 08 Feb 2021 18:17:19 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">https://agnieszkasawicka.com/?p=2006#comment-337</guid>

					<description><![CDATA[Żona z synkiem (noworodkiem 11 dyniowym w dniu dzisiejszym) od ubiegłego czwartku (synek miał wtedy 8 dni) trafiła do szpitala z żółtaczka u naszego maluszka. 
Od czwartku w naszej ocenie w szpitalu dziecięcym w Bydgoszczy nic się nie dzieje. Lekarz jest raz dziennie na porannym obchodzie i wtedy są jakieś tam badania robione(pomiar bilirubiny bilirubinowetrem) wynik 10.3 . Na pytania jak wygląda sytuacja co dalej odpowiedzi są teraz się nie zajmujemy żółtaczka musimy sprawdzić inne zeczy i tak od piątku dzień w dzień jest powtarzane musimy to musimy tamto a jak już są zrobione jakieś inne badania to brak informacji o ich wynikach.  Nerwowo nie wytrzymałem i na izbie przyjęć uzyskałem tel na oddział bo oczywiście na stronie szpitala telefon na oddział jest pilnie strzeżona tajemnica. Dzwoniąc i chcąc uzyskać jakieś konkretne informacje usłyszałem że sprawdzamy i czemu pan tu dzwoni niech się pan żony pyta ona wszystko wie. A problem jest taki że żona nie uzyskuje żadnych informacji, na pytanie ile jeszcze będzie z synkiem w szpitalu uzyskała informacje że no może nawet miesiąc. W moim odczuciu to widzę że w szpitalu odbywa się bicie piany i ściąganie kasiorki z NFZ za pacjenta. Zastanawiamy się nad wypisaniem małego ze szpitala na własną rękę ale pytanie czy po takim wypisaniu się będziemy mogli liczyć na jakąś pomoc w innej placówce medycznej?  W ogóle jak mamy teraz postąpić gdzie szukać pomocy? Położna środowiskowa dzwoniła do żony to była zdziwiona że jeszcze są w szpitalu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Żona z synkiem (noworodkiem 11 dyniowym w dniu dzisiejszym) od ubiegłego czwartku (synek miał wtedy 8 dni) trafiła do szpitala z żółtaczka u naszego maluszka.<br />
Od czwartku w naszej ocenie w szpitalu dziecięcym w Bydgoszczy nic się nie dzieje. Lekarz jest raz dziennie na porannym obchodzie i wtedy są jakieś tam badania robione(pomiar bilirubiny bilirubinowetrem) wynik 10.3 . Na pytania jak wygląda sytuacja co dalej odpowiedzi są teraz się nie zajmujemy żółtaczka musimy sprawdzić inne zeczy i tak od piątku dzień w dzień jest powtarzane musimy to musimy tamto a jak już są zrobione jakieś inne badania to brak informacji o ich wynikach.  Nerwowo nie wytrzymałem i na izbie przyjęć uzyskałem tel na oddział bo oczywiście na stronie szpitala telefon na oddział jest pilnie strzeżona tajemnica. Dzwoniąc i chcąc uzyskać jakieś konkretne informacje usłyszałem że sprawdzamy i czemu pan tu dzwoni niech się pan żony pyta ona wszystko wie. A problem jest taki że żona nie uzyskuje żadnych informacji, na pytanie ile jeszcze będzie z synkiem w szpitalu uzyskała informacje że no może nawet miesiąc. W moim odczuciu to widzę że w szpitalu odbywa się bicie piany i ściąganie kasiorki z NFZ za pacjenta. Zastanawiamy się nad wypisaniem małego ze szpitala na własną rękę ale pytanie czy po takim wypisaniu się będziemy mogli liczyć na jakąś pomoc w innej placówce medycznej?  W ogóle jak mamy teraz postąpić gdzie szukać pomocy? Położna środowiskowa dzwoniła do żony to była zdziwiona że jeszcze są w szpitalu.</p>
]]></content:encoded>
		
			</item>
	</channel>
</rss>
