Dlaczego ProbleMatki?

Pewnego dnia spotkałam Mirkę Trenerowską Blond Panią Domu i usłyszałam, że jest mamą. Pisałam już o tym, jak się spotkałyśmy i jak zakiełkował pomysł stworzenia ProbleMatek. Spotkałyśmy się już kilka razy i kilka razy nagrałyśmy nasze rozmowy. Obecnie jesteśmy po 6. i 7. odcinku. I próbowałyśmy odpowiedzieć sobie na pytanie: ile tych odcinków będzie?

Jak widzimy swoją rolę jako ProbleMatki?

Zastanawiałam się nad tym przy okazji naszego ostatniego spotkania. ProbleMatki niewątpliwie powstały z naszej potrzeby. Mirka miała potrzebę dzielenia się swoim doświadczeniem. Ja miałam chęć wypróbowania się i udzielenia wsparcia mamom małych dzieci.

Po tych kilku miesiącach wspólnego projektu mogę powiedzieć, że pomysł na Problematki to coś znacznie więcej.

fot.: Lady Amarena Photography
Jako ProbleMatki chcemy budować świadomość i zaufanie i skłaniać do ich poszukiwania.

Świadomość zdrowia. Zaufanie do ekspertów, do innych mam. Poszukiwania rozwiązań, wiedzy, informacji. Mamy mają wiele wątpliwości, zaś najtrudniejsze z nich są zasiewane w Internecie. Nie chcę winić Internetu (no, nie da się!). A wątpliwości rozumiem. Moim zdaniem wiele problemów mamy wspólnych. Wszystkie mamy dzieci. Każda z nas doświadcza macierzyństwa.

Nie śmiem nazywać się ekspertem w dziedzinie ani medycyny, ani wychowywania dzieci.

fot.: Lady Amarena Photography
Od fachowej wiedzy medycznej są profesorowie, od wychowywania dzieci pedagodzy i psychologowie a w praktyce każdy rodzic jest ekspertem od własnego dziecka. W to akurat wierzę nie tylko jako mama ale i jako lekarz.
Co jednak z wątpliwościami?

Łatwo je zasiać. Łatwo na kanwie wątpliwości zasiać brak zaufania i podejrzliwość. Są to słowa dość mi bliskie i podobnie dość – nielubiane. Podejrzliwość, moim zdaniem, zawsze idzie w parze z nieufnością. Na co dzień staram się zdobyć zaufanie rodzica. Wykazałam się dużą jak na moje możliwości pracą, żeby nauczyć się, jak budować zaufanie. Tak, cokolwiek sobie o mnie pomyślisz, to wiedz, że ja o sobie myślę, że jestem osobą godną zaufania. Uważam, że to nie tylko cecha. W życiu zawodowym to moja powinność. Wszak jako lekarz jestem zobowiązana do zachowania tajemnicy lekarskiej i obowiązek ten nakłada na mnie i złożona po studiach medycznych przysięga Hipokratesa, jak i obowiązujące prawo.

logo: Mirosława Trenerowska
Jako osoba dochowująca tajemnicy, uważam się za godną pokładanego we mnie zaufania.

Jest to wartość, na której bardzo mi zależy. Spotykam ludzi, którzy zaufanie do mnie budują w sobie. Jedni wolno, inni bardzo szybko. Są też tacy, których nie jestem w stanie do siebie przekonać. Nie chcę pisać o agresji, którą spotykam, o lęku, o szkodliwych przekonaniach. To są zwykłe ludzkie sprawy, z którymi ktoś, kto wybrał zawód lekarza musi sobie radzić i zawsze będzie się spotykał, Dla mnie najtrudniejsze jest to, kiedy pacjent lub jego rodzina ma bardzo wysokie wymagania, o których ja wiem, że ich nie spełnię. A za tymi oczekiwaniami idzie jak taran brak zaufania. Dla mnie jest to mieszanka druzgocąca.

Rozumiem wysokie oczekiwania wobec osoby, której powierzasz życie i zdrowie swojego dziecka. I uważam, że każdy z nas, i Twoje dziecko, i każde dziecko na świecie zasługuje na to, aby jego zdrowiem zajmowała się osoba, której ufa. I do której ma zaufanie jego opiekun. Jeśli więc czuję, że to nie ja, proponuję rozstanie. Są inni lekarze, może bardziej odpowiedni. Jeśli Ty poczujesz to samo, nie bój się, powiedz.

Ta  myśl, ważna w moim życiu zawodowym, jak i rzutująca na życie poza pracą, była takim przyczynkiem do poruszenia tematu wyboru lekarza dla dziecka w ramach projektu ProbleMatki.

Kiedy powstał projekt ProbleMatki próbowałam przekonać Mirkę, abyśmy opowiedziały o wyborze lekarza. Zgodziła się. Mirka jest ciepłą i bardzo serdeczną osobą i ma w sobie pewną otwartość na wyzwania. Zgadza się z większością moich pomysłów. A jak się nie zgadza, to krytykuje konstruktywnie i nie ocenia. Chyba ten brak oceniania najbardziej służy naszej współpracy.

fot.: Łukasz Roszyk Photography
Skoro powiedziałyśmy “A”, trzeba było dodać “B”. Wybór lekarza wiązał się z wyborem placówki i o tym był nasz drugi odcinek ProbleMatek.

Moim zamysłem było, aby oglądający rozmowę dwóch matek, miał wrażenie, że siedzi obok nas i może wziąć udział w rozmowie.

Taki jest mój prywatny cel: zaprosić do rozmowy. Do dialogu. Po co?

Dla zdrowia. Serio. „Sztuka rozmowy podstawą diagnozy” mówi hasło przewodnie konferencji organizowanych przez Polskie Towarzystwo Komunikacji Medycznej.

Dla mnie dialog i rozmowa są obietnicą porozumienia, poszukiwania wspólnych rozwiązań, dzielenia się doświadczeniami na drodze do wspólnych celów.

Co jest tym celem? Dla większości lekarzy klinicystów to proces leczenia, dla mnie to też pielęgnowanie zdrowia, szeroko pojęta profilaktyka i zapobieganie chorobom. Nie tylko infekcyjnym, bo nie tylko szczepienia mam na myśli. Chorób, które nabywamy w ciągu życia, które będą dokuczliwe dla naszych dzieci, kiedy będą dorosłymi osobami. Kiedyś przypomni im się, jakie nawyki i jaką wiedzę na temat zdrowa przekazali im rodzice. Chciałabym, abyśmy My – Rodzice zdawali sobie sprawę tego, że mamy wpływ na przyszłe zdrowie naszych dzieci. Żeby nie było obojętne nam zdrowie Zofii, która teraz jest małą dwuletnią Zosią i biega z pieluchą. Bo Zofia, nauczona mycia rąk i unikania słońca, spotka się w przyszłości ze swoim zaufanym lekarzem. I wyobraź sobie jak będzie wyglądała jej opieka medyczna? Zofia może nawet nauczy się, jak rozmawiać z lekarzem, żeby uzyskiwać odpowiedzi na swoje pytania (a może Ty też chcesz się tego nauczyć?). Zofia będzie miała swoje dzieci i będzie bardzo świadomą matką. W ten sposób budujesz zdrowe pokolenie.

fot.: Lady Amarena Photography
Nie wiemy w jakiej rzeczywistości medycznej będą żyły nasze dzieci, kiedy dorosną. Możemy sobie wyobrażać, co mamy my a czego nie mieli nasi rodzice. Są rzeczy, na które nie mamy wpływu. Dlatego warto sobie zadać trud, aby doskonalić to, na co mamy wpływ.

Dla mnie narzędziem do tego stały się nagrania ProbleMatek. Zgadzam się, że nie są to super atrakcyjne filmy, nie kręci ich uznany reżyser, nie opłacamy profesjonalnej firmy. Mamy problemy z dźwiękiem. Mamy pomoc fotografa – nieocenionej Marty, pasjonującej się obrazem w obiektywie. Mamy w końcu swój zapał i wiarę w to, że możemy coś dobrego zrobić. Dla mam i dla dzieci.

fot.: Lady Amarena Photography

Dotrwałaś do końca postu? Cieszę się ogromnie! I bardzo dziękuję Ci za zainteresowanie. Dokonujesz drobnej zmiany, małego postępu. Dla siebie i dla dzieci. A tak naprawdę dla całej Twojej rodziny.

Może chcesz przeczytać o tym, jak ProbleMatki powstały i skąd pomysł? Przeczytaj kim są ProbleMatki?

fot.: Lady Amarena Photography

A może po prostu chciałabyś posłuchać i dołączyć do nas? Zostaw swój komentarz na YT albo na Fejsie, pod udostępnionym linkiem. Dzięki Twojej wypowiedzi będziemy wiedziały jak możemy zmieniać się dla Ciebie. Chcemy dawać Ci wartość. Robimy to na swój sposób. Chętnie dowiem się, co o tym myślisz. Dzięki Tobie może być więcej odcinków!

Do zobaczenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *