Gdzie dziecko może otrzymać pomoc lekarską i w jaki sposób?

Gdzie dziecko może otrzymać pomoc lekarską i w jaki sposób? Chciałoby się odpowiedzieć – wszędzie. I w zasadzie to prawda. Jednak wzywanie pomocy lekarskiej do dziecka podlega pewnym zasadom.

Jest taka scena w książce “Ukryte godziny” Delphine de Vigan: Thibault, lekarz pogotowia, udziela wizyt w miejscu wezwania i przyjeżdża do chorego pracownika korporacji, który “nie ma czasu chorować”. Zauważ, że była to wizyta u dorosłego pacjenta. Trudno mi wyobrazić  sobie podobną sytuację wobec dziecka. Żeby na przykład wezwała mama wizytę prywatną do parku, w którym siedzi na kocyku wraz z dzieckiem. Może kiedyś dojrzejemy i do takich rozwiązań, może będzie to prawnie uregulowane. Póki co, dla mnie, tego typu sytuacja jest mało bezpieczna dla dziecka i nie gwarantuje ani zachowania praw dziecka (obecność innych ludzi w miejscu publicznym), ani zasad higieny (bieżąca woda), ani tym samym jakości udzielanego świadczenia.

Dla mnie tak samo nie można udzielać świadczenia zdrowotnego przy świątecznym stole, w postaci odpowiedzi na pytania rodziny o słaby wzrok czy kłucia w stawie łokciowym. Jeśli spotkałaś się z profesjonalistą, to wiesz, że może on zaproponować wezwanie pomocy do domu, zawiezienie członka rodziny do punktu pomocy bądź umówi się (jeśli chce, aby jego np. ciocia była jego pacjentką) z nią na wizytę u siebie.

Dziecko, które wymaga konsultacji albo opieki specjalistycznej, otrzymuje ją w poradniach specjalistycznych. Aby dostać się na wizytę w ramach powszechnego ubezpieczenia na NFZ, potrzebujesz skierowania od swojego lekarza poz, czyli w praktyce albo pediatry albo lekarza rodzinnego. Są przychodnie dla dzieci „na NFZ”, które nie wymagają skierowań: psychiatryczna i dentystyczna.

Każde dziecko zostaje objęte ubezpieczeniem zdrowotnym.

Nawet, jeśli Ty czy ojciec dziecka nie zgłosiliście dziecka do ZUS, czyli ubezpieczenia zdrowotnego, ono i tak ma prawo do bezpłatnych świadczeń. Tuż po porodzie szpital przesyła kartę uodpornienia dziecka do wybranej przez Ciebie przychodni POZ i to ona obejmuje dziecko opieką. I w zdrowiu, i w chorobie.

Może jesteś szczęśliwą posiadaczką dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego, jakie można wykupić sobie samemu lub uzyskać w zakładzie pracy. Wówczas masz możliwość korzystania z dodatkowych przychodni, w tym specjalistycznych, w ramach tego ubezpieczenia.

W sytuacji, w której dziecko jest w stanie zagrożenia życia, wzywasz Pogotowie Ratunkowe, spod numeru 999 lub *112.

Numer łączy Cię z dyspozytorem. Zawsze się przedstawiasz i po rozmowie zapada decyzja o wysłaniu zespołu ratownictwa medycznego.

Dzieci, które pojawiają się w szpitalnej Izbie Przyjęć, zostają tam albo skierowane przez lekarzy z poradni (albo podstawowej opieki zdrowotnej, albo specjalistycznej), bądź zostają przywiezione przez Pogotowie. Izba Przyjęć szpitala robi selekcję dzieci na te, które wymagają hospitalizacji i na te, które mogą udać się do domu i tam kontynuować leczenie.

Z punktu widzenia lekarza dyżurnego Izby Przyjęć wiem jednak, że zawsze tworzy się trzecia grupa docierających do szpitala. Są to dzieci bez skierowania. Ta sytuacja od lat jest bolączką menadżerów i decydentów w ochronie i służbie zdrowia – co zrobić, aby Izby Przyjęć szpitali były mniej oblegane a kolejka lżej chorych ustawiała się w Poradni? Do dziś jest to problem i to nie tylko w pediatrii, ale w całej medycynie.

W każdym razie dziecko ze świeżym urazem też pojawi się w Izbie Przyjęć bez skierowania.

Jeśli dziecko zachoruje, ale nie jest w stanie zagrożenia życia i jest już po godzinie 18.00, kiedy POZ-ty są zamknięte, możesz zgłosić się do punktu pomocy doraźnej.

Tam lekarz zrobi wstępną selekcję i zdecyduje czy możesz wracać z dzieckiem do domu, czy jechać do szpitala. Jeśli wysyła Cię do szpitala, to musi określić jakim rodzajem transportu (własnym czy karetką) i do którego szpitala i oddziału. Tak na marginesie dodam, że Izba Przyjęć i Szpitalny Oddział Ratunkowy to nie jest to samo. SORów pediatrycznych, przynajmniej w Bydgoszczy, nie ma.

Dziecko, które doznało wypadku czy nagłego urazu, podobnie, jak to ma miejsce w każdej sytuacji zagrożenia życia, może liczyć na przyjazd pogotowia. Nie ma znaczenia, gdzie dziecko się znajduje. Pogotowie do niego dotrze, czy to helikopterem na środek autostrady czy karetką do przedszkola.

Dziecko może także liczyć na wizytę lekarską w miejscu swojego przebywania, czyli zwyczajowo w domu. To świadczenie nazywa się wizytą domową. Udzielają jej zarówno prywatne przychodnie, prywatne praktyki pediatryczne, przychodnie POZ jak i punkty Nocnej i Świątecznej Opieki Ambulatoryjnej (wykaz na stronie NFZ http://www.nfz.gov.pl/dla-pacjenta/nocna-i-swiateczna-opieka-zdrowotna/).

Jak widzisz, dziecko zawsze, kiedy tego potrzebuje, uzyska pomoc. Jest jasno określone od kogo może ją zyskać, w jakim trybie, kto udziela (pilne – pogotowie, niepilne- przychodnia). Nie ma możliwości, że dziecko, które nie jest w stanie zagrożenia życia, wzywa wizytę domową w przypadkowe miejsce. Miejsca i zasady udzielana świadczeń nie są sprawą uznaniową.

 

fot. depositphotos.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *